Konrad Gaca "Obudź w sobie wojownika" - recenzja

Obudź w sobie wojownika! Ja już obudziłam, ale to będzie post dla Ciebie, jeśli nadal stoisz w miejscu i czekasz na lepszy czas.


Ostatnio wracając do domu po tygodniu pracy oraz podróżowania po całej Polsce za kółkiem, spotkała mnie niespodzianka. Czarne pudełko. Mama oczywiście nie wytrzymała. Stwierdziła, że musi zobaczyć, co jest tak ładnie zapakowane, co ja znowu dostałam. 

Była to książka. Obok książki dedykowana karteczka i bransoletka… MOŻESZ WSZYSTKO. Tak mogę. :) Dlatego teraz po lekturze najnowszej książki Konrada Gacy napiszę moją obiektywną recenzję.


A ogólnie?


Książkę tę czyta się dobrze, szybko. Konrad zwraca się bezpośrednio do czytelnika. Na początku opowiada swoją trudną historię, dzięki czemu mamy poczucie przyjacielskiej rozmowy Konrad-Ja. Co ważne - najpierw na własnym przykładzie pokazuje, ze trzeba walczyć o siebie. 

Sukces nie urósł sam z siebie. 


Konrad jak każdy człowiek miał do pokonania przeszkody. Niektóre tak duże, że wielu śmiertelników zrezygnowałoby na starcie. Jednak to go tylko wzmocniło i pchnęło do popełnienia tego wszystkiego co dziś widzimy - kilka książek, tysiące odrodzonych mentalnie ludzi, fundacja, centra leczenia otyłości… Uwielbiam takich ludzi z pasją. A, że połączyli to z pracą i potrafią na tym zarabiać pieniądze - chapeau bas!

Dla kogo i o czym jest „Obudź w sobie wojownika”? 


Po lekturze stwierdzam szczerze, że dla początkującej osoby. Dla każdego, kto nie odważył się zrobić jeszcze pierwszego kroku. A wbrew pozorom takich osób jest mnóstwo. Pomimo zwiększającego się fit i selfcoach trendu, słuchając czasami rozmów osób trzecich, poziomu ich świadomości własnego „ja” i otaczającego ich świata jest TRAGICZNY. Niewątpliwie potrzebują oni poprowadzenia i uświadomienia, że to nie ŚWIAT jest najważniejszy a JA. A

Autor przedstawia kolejne kroki do spełnienia siebie, do bycia szczęśliwym, do obudzenia w sobie tytułowego wojownika.
1. Przygotowanie
2. Wyznaczanie celów
3. Mądre jedzenie
4. Aktywność fizyczna
5. Unikanie złych emocji
6. Otaczanie się inspirującymi ludźmi
7. Pozytywne myślenie
8. ...

Bardzo spodobało mi się na początku jest zachęcenie do przebadania organizmu. To ważna, a nawet najważniejsza kwestia, o której wszyscy zapominają... To stan naszego wnętrza, ciała wpływa na hormony, a co za tym idzie nasz stan psychiczny, emocjonalny. Nie zdajemy sobie sprawy, że odpowiednie zadbanie o organizm to NIEZBĘDNY pierwszy krok do wykonania ku lepszej przyszłości jakkolwiek śmiesznie lub dziwnie to brzmi. 

Noż kurde, samochód prowadzimy co roku na kontrolne przeglądy. Dlaczego swojego ciała często nie traktujemy równie dobrze jak maszyny? Czas na ogarnięcie.

Kolejne rozdziały wprowadzają czytelnika krok po kroku w świat samoakceptacji. Fajną opcją są ćwiczenia do wykonywania w trakcie realizacji planu. Można w końcu dowiedzieć się, „czy ja siebie akceptuję?”, „czy jestem wart więcej?”. Niby bzdurna pytania, ale częstość odpowiedzi na NIE, gdyby zapytać wybranej grupy „respondentów”, na pewno by nas zaskoczyła…
Dla każdego, kto nadal zastanawia się, czy się uda w książce zamieszczone są zdjęcia metamorfoz i realne historie klientów Konrada. Czasami banalne na pierwszy rzut oka, czasami odbicie lustrzane nas samych, czasami poruszające...

Przepisy, przepisy, przepisy!


Kto ich nie lubi... A jeśli są proste i efektowne - nic, tylko pichcić.
W rozdziale poświęconemu odpowiedniemu odżywianiu, mamy do wyboru kilka propozycji na śniadania i kolacje - posiłki najbardziej problematyczne w całodziennym menu.

Beee...

Co mi się nie podoba? Na zakończenie wielu rozdziałów są dopiski „jeśli masz terminarz motywacyjny, wykonaj ćwiczenie na maj, czerwiec…itd”. Uważam, że taka książka dla osoby początkującej powinna być kompleksowa. Odnoszę wrażenie, że muszę kupić coś dodatkowo, żeby spełnić swoje zadnie. Moje jedyne ALE.

Podsumowując...



Księgarnie zalane są książkami motywacyjnymi. Książkami, które po przewertowaniu kilkuset stron literek mają zmienić Twoje życie. Czy zmienią? Sory… NIC nie zmienią, jeśli szczerze nie będziesz chciał tego zrobić i nie ruszysz dupy. Żadna książka, ba, NIKT Ci nie pomoże, jeśli nie dasz SAM SOBIE możliwości zmiany, nie zaczniesz działać.

Napiszę tak, dla mnie to kolejna książka motywacyjna. Treści i hasła, które znam od podszewki, ponieważ w tym jestem, interesuję się tym. Niewątpliwie jednak dam ją bliskiej osobie, której ciężko przemówić do rozsądku i skierować na dobrą ścieżkę. To koniec ery narzekania. AMEN.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz